Krajobraz po bitwie, wojna wciąż przed nami

zle_wypchane_zwierzeta_12Opadł kurz po pierwszej turze wyborów prezydenckich A.D. 2015. Po pierwszych wynikach ogłoszonych na podstawie badań exit polls można również śmiało powiedzieć, że oficjalnie rozpoczęła się kampania przed drugą turą wyborów. Zgodnie z przewidywaniami zobaczymy w niej urzędującego Bronisława K. oraz aspirującego do urzędu Andrzeja Dudę.

Pamiętam, że swego czasu poszukiwałem „na gwałt” dobrego przykładu, na którym mógłbym wytłumaczyć mojemu adwersarzowi co to do cholery znaczy „mieć ambiwalentne odczucia”. Wtedy prawdopodobnie skończyło się na zacytowaniu oklepanej formułki, w której odczucia ambiwalentne reprezentuje Twoja teściowa spadająca w przepaść Twoim Ferrari – dziś mógłbym dorzucić do tego samego worka wrażenia po wyborach, które w kraju nad Wisłą odbyły się 10 maja 2015 roku.

Najpierw dla jasności wspomniane wyniki:

wykres

Większość z Was zapewne wie, że kandydatem który mógł liczyć na moją sympatię mój głos był Janusz Korwin-Mikke… pomimo tego, że facet najzwyczajniej w świecie jest wkurwiający. Czy liczyłem, że uda mu się wejść do drugiej tury? No kurwa bądźmy poważni – za sukces uważałbym 7-10%, w które po cichu wierzyłem. Czy zatem 4.4% jest porażką? I tak i nie…

Spójrzmy jednak na wyniki wyborów całościowo. Z czego można się cieszyć?

  • 2/3 głosujących zauważa, że Bronisław K. pseudonim „sołtys W.S.I.” jest beznadziejnym prezydentem
  • ponad 1/4 głosujuących (Kukiz+Korwin+Braun+Kowalski+Wilk) zauważa, że cała obecna klasa polityczna, zwana również „układem z Magdalenki”, jest kolokwialnie mówiąc do wypierdolenia
  • Błazny pokroju Paligłupa niezmiennie zmierzają w raz obranym kierunku „na dno” i co raz mniej jest osób, które jak ja w 2010 roku, nabierają się na jego populistyczne pierdolenie
  • Wyborcy w przedziale 18-24 lat wiedzą w jakim kierunku ten kraj musi zmierzać:
    wykres2
  • … i to niestety byłoby na tyle

Co jednak powoduje, że szampanów jak na razie nie ma co otwierać?

  • 32,2% głosujących Polaków ma kartofla zamiast mózgu
  • 2/3 głosujących wciąż daje sobie wmówić, że w Polskiej polityce wybór polega na tym, że albo jesteś przeciw PO albo przeciw PiS, a inne opcje nie istnieją
  • Z „antysystemowych” kandydatów najlepszy (wyśmienity!) wynik osiąga ten, który merytorycznie ma najmniej do zaoferowania
  • Połowa uprawnionych do głosowania Polaków ma wyjebane na swój kraj, na swoich rodaków, na wszystko i wszystkich… i albo olewają wybory, albo idą głosować na Popka (króla Albanii) czy też Stannisa Baratheona (jedynego prawowitego króla). Takie intelektualne ameby – byle żreć i żyć.
  • 90% wyborców PSL po ostatnich wyborach samorządowych wyemigrowało 🙁 😉
  • W drugiej turze, jak zwykle, będziemy mieli wybór między dżumą a cholerą…

Z jednej strony widać, że coś się w tym narodzie ruszyło, że jest jakieś światełko na końcu tunelu i istnieje realna szansa, iż nie musi być to nadjeżdżające Pierdolino… Rozmawiałem z wieloma ludźmi, obserwowałem tablice znajomych na FB, przysłuchiwałem się rozmowom w MPK i wielokrotnie zbierałem szczękę z podłogi, bo zainteresowanie polityką wykazywały osoby, których w najśmielszych snach bym o to nie podejrzewał. Jest jakaś nadzieja na przyszłość.

Z drugiej jednak strony wciąż ogromna praca przed nami (tak tak, przed NAMI – praca u podstaw moi drodzy! przecież sam ni chuj nie dam rady), dużo wody w Wiśle i Odrze musi upłynąć zanim będziemy mogli świętować choćby pierwszą rocznicę prawdziwej wolności… o ile jeszcze do tego czasu wszyscy stąd nie wyemigrujemy w pizdziec. No i przede wszystkim, znowu po drugiej turze wyborów będziemy wychodzili z lokali wyborczych z wielkim moralnym kacem… coś jak po uśpieniu ciężko chorego ukochanego zwierzaka – niby zrobiłeś co musiałeś, ale jednak czujesz się z tym chujowo.


Na zakończenie, o drugiej turze słów kilka.
Jak już wspominałem, wybór między Dudą a Komorowskim to dla mnie wybór między dżumą a cholerą – jeszcze przed debatą prezydencką z 6 maja miałem niewielką nadzieję, że może ten Duda nie jest taki zły, że może jestem uprzedzony. Niestety, debata dobitnie udowodniła, że PiS jest bardziej lewicowy gospodarczo niż komuchy z SLD i Paligłup razem wzięci, a sam Duda jest przy tym tak plastikowy, że aż smutno.

Na kogo zatem zagłosować 24 maja?

Ktoś gdzieś ostatnio napisał/powiedział zdanie, z którym z wielkim „bulem” jestem zmuszony w 100% się zgodzić:

Obecnie najgorsze co może się wydarzyć dla Polski, to kolejne 5 lat rządów Bronisława K.

Nie dość, że sam Bredzisław swoją prezydenturą pokazał, że się kompletnie nie nadaje na to stanowisko… nie dość że facet jest uwalony w takie afery, że gdyby nie immunitet i zajmowany urząd, to na przesłuchania byłby dowożony z ul. Rakowieckiej… to jeszcze nie może nam się przydarzyć nic gorszego, niż kolejne lata rządów POpleczników Donalda T. bez bata nad głową w postaci opozycyjnego prezydenta, po którym można się chociaż spodziewać, iż zawetuje część skurwysyńskich ustaw przepychanych przez rządzącą bandę.
To niestety najpoważniejszy argument za kontrkandydatem Bronka – widać nie bez powodu mówi się, że w pierwszej turze głosujesz za kimś, a w drugiej przeciw komuś.

Nie pozostaje nic innego, jak 24 maja 2015 roku udać się do lokalu wyborczego, zakreślić krzyżyk przy nazwisku Andrzeja Dudy, a później najzwyczajniej w świecie spędzić na smutno wieczór przy szklaneczce czegoś mocniejszego – znów wygrały rządy głupich wygrała demokracja, hip hip hura…

Szkoda, że przy tym wszystkim największym przegranym jest Polska.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *